sobota, 30 września 2017

Metamorfoza kuchni z IKEA, czyli czasami nawet coś skończymy i wtedy jest super.

Pamiętacie, milion lat świetlnych temu zaczęłam malować meble kuchenne IKEA STÅT.

Robiłam to w tak zwanym międzyczasie. Czyli między czynnościami takimi jak: pranie ( chciałam napisać prasowanie, ale nie prasuje od 10 lat) , gotowanie, sprzątanie, wycieranie nosów, tyłków i czytanie na dobranoc. Gdzieś między te czynności upychałam szlifowanie, malowanie, skręcanie i takie różne inne słodkości.
Jednak, mój międzyczas się skończył, dzieci poszły do szkoły, trzeba było je ogarnąć, ruszyła elewacja i nasza kuchnia została rzucona w kąt. Tylko w przenośni. Bo w sumie to stoi na swoim zacnym miejscu, a tylko dwie szafki są rzucone w kąt, pod schody.



środa, 20 września 2017

elewacja - dlaczego się tak wkopaliśmy? Czyli wpis dla tych wszystkich ,którzy czekają na końcowe zdjęcia kuchni.

Pada. Co ja mówię, leje. 

Leje. A ja w łazience nie mam okna. W salonie mam dyktę a na podłodze wykładzinę przemysłową.
 


sobota, 26 sierpnia 2017

środa, 16 sierpnia 2017

Nasz stary ale jary, czyli odrobina ckliwej historii z moją rodziną w roli głównej.

Nasz stary dom jaki jest- każdy widzi. 




Można by rzec. I na tym zakończyć sprawę domu.
Jest jaki jest, mały, obity znienawidzonym przez każdego plastikiem, ze starym bynajmniej nie klimatycznym dachem, ze zdecydowanie za niską podmurówka, ze starymi oknami, niskimi stropami i wszystkim co tylko można w starym domu uświadczyć.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Cześć! Czyli moja metamorfoza kuchni STÅT z IKEA cz. 1


Gdy 10 lat temu urządzałam nasz dom nie znałam ani blogów wnętrzarskich, ani szwedzkich magazynów wnętrzarskich. Ani katalogów z House Doctor ani nic. Nic a nic.

Jedyne co wiedziałam, to że chce mieć białą, no dobra, kremową kuchnię i że nienawidzę meblościanek.
I że kupię sobię kuchnię STAT z IKEA.
Choćby nie wiem co- tego byłam pewna.
I tego,  że będę miała dużo dzieci też.
Serio.



czwartek, 6 lipca 2017

Doznania. Czyli jak przeżyć remont bez depresji.

Niektóre doznania są nie do podrobienia. Smak truskawek w sezonie, gęsia skórka gdy ktoś przejedzie widelcem po szkle, ból zębów gdy za szybko wgryziesz się w lody, piasek w pościeli na campingu nad morzem i oczywiście remont. 


środa, 10 maja 2017

Ratunku! Remont! Czyli o tym, dlaczego staliśmy się superbohaterami niczym z komiksów Marvela

Pamiętacie tego dziadka z reklamy Werther's original ? 


Na pewno pamiętacie.
Ten sielski nastrój i pyszne cukierki.


Ja za każdym razem, gdy schodzę na dół,na nasze remontowe pole bitwy,  przywołuje ten obraz i wyobrażam sobie, jak siedzę w salonie, otoczona dziećmi i buzie mam zapraną cukierkami( wnukom nie dam no bo przecież zęby i dieta bezmleczna i bezcukrowa i bezsmakowa)  i  daje mniej więcej w taki deseń: " tak kochani tak właśnie z Waszym dziadkiem i pradziadkiem remontowaliśmy ten dom, na kolanach, w nocy, w pocie czoła, w kurzu i wśród waty mineralnej. A wasz Tatuś w tym czasie siedział sobie na poddaszu i demolował go z braćmi, tak takie to były czasy dawniej  " I taka rozmarzona z radością wspominam remont. 
I tak będzie, myślę nawet, że wcześniej niż za 50 lat.


w pewnym sensie już jest. Już wspominam z rozrzewnieniem tą traumę demolkową.

Wnuków nie mam ale mam Was, więc usiądźcie wygodnie, wyjmijcie z szafek cukierki ( Wam wolno) i posłuchajcie.......