wtorek, 14 listopada 2017

czwartek, 2 listopada 2017

Moje hobby, czyli o tym jak spędzam czas wolny, którego defacto nie posiadam.

Zdradzę Wam pewien sekret. 

Miałam kiedyś dość specyficzne hobby.... 
W sumie do dziś mi towarzyszy, lecz w nieco zmienionej formie.... 
Jak by to Wam powiedzieć... 
Swego czasu wiele firm projektujących domy wysyłało katalogi. 
A może dalej tak robią? 
Wiecie, pisze siędo nich maila a oni wysyłają grubą pachnącą księgę pełną projektów. 
No właśnie. 
I ja tak robiłam. 




piątek, 27 października 2017

Czy zdarzyło Wam się zaspać we wtorek? Czyli kilka słów o tym jak tanio i efektownie urządzić sypialnię.

Wyobraźcie sobie minę naszego sąsiada, gdy w dzisiejszy wtorek podjechał pod bramę po nasze dzieci ( tak, jest taki miły że nam je podrzuca do placówek oświatowych) i nie zastał nikogo. 

Dzwonił do mnie, dzwonił do Piotrka a tu oba telefony nie odpowiadają. Przerażony podchodzi pod dom, rolety zasłonięte, wszędzie cisza, puka puka a tu nic. 
Włamanie ze skutkiem śmiertelnym? Zaczadzenie ( tylko, ups, nie mamy gazu)? Zbiorowe samobójstwo? Ucieczka do innego kraju? Tysiące myśli. 
Ale nie. Uff ktoś otwiera. 
Piotrek. 
W piżamie. 
Zaspany i jeszcze jedną nogą w łóżku. 
Jak to możliwe? Zapytacie. 
"Jak to możliwe?" zapytał i nasz sąsiad.



sobota, 30 września 2017

Metamorfoza kuchni z IKEA, czyli czasami nawet coś skończymy i wtedy jest super.

Pamiętacie, milion lat świetlnych temu zaczęłam malować meble kuchenne IKEA STÅT.

Robiłam to w tak zwanym międzyczasie. Czyli między czynnościami takimi jak: pranie ( chciałam napisać prasowanie, ale nie prasuje od 10 lat) , gotowanie, sprzątanie, wycieranie nosów, tyłków i czytanie na dobranoc. Gdzieś między te czynności upychałam szlifowanie, malowanie, skręcanie i takie różne inne słodkości.
Jednak, mój międzyczas się skończył, dzieci poszły do szkoły, trzeba było je ogarnąć, ruszyła elewacja i nasza kuchnia została rzucona w kąt. Tylko w przenośni. Bo w sumie to stoi na swoim zacnym miejscu, a tylko dwie szafki są rzucone w kąt, pod schody.



środa, 20 września 2017

elewacja - dlaczego się tak wkopaliśmy? Czyli wpis dla tych wszystkich ,którzy czekają na końcowe zdjęcia kuchni.

Pada. Co ja mówię, leje. 

Leje. A ja w łazience nie mam okna. W salonie mam dyktę a na podłodze wykładzinę przemysłową.
 


sobota, 26 sierpnia 2017

środa, 16 sierpnia 2017

Nasz stary ale jary, czyli odrobina ckliwej historii z moją rodziną w roli głównej.

Nasz stary dom jaki jest- każdy widzi. 




Można by rzec. I na tym zakończyć sprawę domu.
Jest jaki jest, mały, obity znienawidzonym przez każdego plastikiem, ze starym bynajmniej nie klimatycznym dachem, ze zdecydowanie za niską podmurówka, ze starymi oknami, niskimi stropami i wszystkim co tylko można w starym domu uświadczyć.